wtorek, 3 stycznia 2012

Biegiem, biegiem, biegiem....

5:30 – dzwoni budzik w komórce muzyczką pozytywki z Piratów z Karaibów,

5:40 – po 10 minutowej drzemce, dzwoni budzik... patrz wyżej,
5:50 – zwlekanie do łazienki,
5:55 – obowiązkowy rozbudzający prysznic wraz z myciem włosów,
6:05 – przygotowywanie śniadanka dzieciom i sobie,
6:15 – konsumpcja,
6:20 – suszenie włosów, makijaż, ubieranie,
6:40 – spacerek z psami,
6:55 – marsz na przystanek autobusowy,
7:00 – przejazd autobusem do stacji pociągów SKM (czytanie książki),
7:20 – odjazd pociągiem (czytanie książki),
7:45 – wysiadka na stacji i marsz do pracy,
8:00 – wejście w progi szacownej instytucjiJ,
8:15 – oficjalny początek roboczo-godzin,
8:15 – 10:30 – poczta, pisma, telefony...
11:30 – 13:00 – spotkanie,
13:00 – 14:00 – pisma, telefony, jakaś zupka w biegu...,
14:00 – 16:30 – znowu spotkanie,
16:30 – marsz na stację,
16:45 – odjazd SKM (czytanie książki),
17:08 – przyjazd na stację,
17:10 – odjazd autobusu (czytanie książki),
17:30 – dojazd na miejsce,
17:35 – dojście do domu a tu Ksiądz po kolędzieJ
18:00 – obiadokolacja,
18:15 – 20:00 – sprawdzanie prac domowych, mobilizacja dzieci do nauki (ja to nazywam domowym monitoringiem), ogarnianie mieszkania, kolacja, składanie bielizny, rozmowy, plany na następny dzień,
20:00 – Łowca krokodyli w TV (patrz córka ogląda), telefony i biznesy przy komputerze (patrz małż, czasami  w to wierzę), ściema, że się uczy (patrz syn), pisanie posta (patrz ja),
21:30 – przygotowywanie się do spania dzieci (patrz – doprowadzanie do szału dorosłych osobników),
22:00 - względna cisza (patrz ściema, że syn śpi, patrz pisze sms-y z dziewczyną),
23:00 – powinnam się położyć spać (patrz jeszcze nie wiem jak będzie, ale wątpię)........
Dzień jak dzień, przeplatany dodatkowo, zakupami, zajęciami pozaszkolnymi dzieci, zebraniami w szkole, prasowaniem, gotowaniem i milionem różnych spraw.... Czyżbym się różniła od innych kobiet? Nie sądzę.
Posta napisałam na pamiątkę, żebym nie zapomniała jak wyglądał mój dzień powszedni od wielu lat. Mam zamiar wygrać niebawem 9 mln w Lotto, więc harmonogram zajęć się zmieni diametralnie
A wtedy będę się przeglądać w lustereczku.....




Pić kawkę niespiesznie...

I polegiwać na fotelu jak moje borsuki



Pozdrowionka od przyszłej milionerki:)

Już jutro.... Wesołych Świąt