niedziela, 22 kwietnia 2012

Nie lubię koloru starego złota i .... candy.


Jak w tytule postu, nie lubię koloru starego złota. Cóż, tak już mam. Ale lubię kształt mosiężnych przedmiotów: świeczniki, lusterka, kinkiety, żyrandole...
W swojej kolekcji posiadam kilka zdobycznych mosiężnych przedmiotów, które przemalowałam. Farba akrylowa biała, szara i oto efekty. Kto uważa, że to profanacja, niech nie ogląda zdjęc:)








Ostatnio trafił mi się mosiężny świecznik, który aż się prosił, żeby go zabrac do domu. Musiał jednak przejśc wyżej omówioną metamorfozę:) Teraz jak na mój gust, wygląda dużo lepiej. W związku z tym, że chciałabym poznac Wasze zdanie co o tym sądzicie oraz przede wszystkim dlatego, że słoneczko za oknem, chciałabym go komuś podarowac. Ogłaszam więc moje pierwsze w życiu Candy u Asi.
Jeżeli macie ochotę na mój przerobiony świecznik, to napiszcie komentarz. Reguły pewnie wszystkim znane. Ogłoszenie wyników 13 maja w niedzielę.

Zapraszam!




W sesji zapozował sekretarzyk, który też przeszedł metamorfozę.



W oryginale.

sobota, 7 kwietnia 2012

Wielkanoc - życzenia wszystkim ślę:)

Witam wszystkich. Wpadam tylko na chwilkę, aby wrzucic jeszcze kilka migawek z przygotowań i przede wszystkim złożyc Wam wszystkim życzenia.









                     Niech cud Zmartwychwstania Pańskiego
                     i energia budzącej się do życia przyrody
                        obudzą, co jeszcze uśpione,
                       poruszą, co w nas najlepsze,
                        przyniosą wiarę, nadzieję,
                        miłość, dobroć i życzliwość
                           na Święta Wielkanocne
                        i na każdy dzień
                         - Wesołego "Alleluja" !

                  życzy Asia:)


                     

niedziela, 1 kwietnia 2012

Samo życie...

Witajcie kochane.
Zwłaszcza bardzo chciałbym powitac nowe dziewczyny, które zajrzały do mnie i postanowiły na dłużej zostac. Bardzo dziękuję też za przemiłe komentarze pod poprzednim postem. Jest mi bardzo, bardzo miło...:)
Strasznie dawno mnie tu nie było, bo w życiu często tak jest, jak ostatnio z nasza pogodą. Czasem słońce, czasem deszcz. Tylko trochę za dużo tego deszczu ostatnio u mnie... Ale napewno takim słoneczkiem, które ostatnio mnie spotkało, to wygrana w candy u Izy z http://my-cottage-life-bubisa.blogspot.com/. Pierwszy raz brałam udział w candy i wygrałam przecudny świecznik. Brak mi słów na to co zobaczyłam w przesyłce. Bardzo Ci kochana dziękuję za niego i za ten przepiękny bonusik, jakim było druciane serduszko.
A teraz, żeby nie przedłużac, kilka zdjęc.

Świecznik cały czas wędruje i w zależności, gdzie dłużej przebywam, to go zabieram ze sobą:)
Chcę na niego cały czas patrzyc.






Druciane serduszko także wędrowało, żeby ostatecznie ozdobic sukieneczkę mojej 10-latki. Sukieneczka z chrztu, zrobiona przez babcię stanowi stałą dekorację pokoju córci a serduszko zostało wybłagane przez nią oczkami kota ze Shreka.
Znacie mamusie te oczki, gdy nasze pociechy coś tak strasznie, strasznie chcą dostac?:)




Wrzucam też kilka zdjęc ozdób wielkanocnych. Myślę, że już jestem przygotowana do świąt, zarówno duchowo jak i mieszkaniowo.

Rzeżucha dopiero kiełkuje...


Jajeczka, trochę inne...:)



Troszkę drobiu...



 Żonkile babcine...



Gąski i króliczki...


 


I dzisiejsza bohaterka:)


Pozdrawiam Was serdecznie i do następnego razu.

Już jutro.... Wesołych Świąt