Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 22 maja 2012

Z cyklu jak sobie uprzyjemnić życie. Wersja - dla każdego.

Zadałam sobie pytanie?
Czy potrzebuję domu?
Oj, chciałabym bardzo, bardzo. Ale nie mam. Jak wygram w totka, to będę miałaJ Za to, mam 4 pokoje. W zupełności wystarczy dla czteroosobowej rodziny i dwóch psów. Nie oszukujmy się. Dla połowy osiedla znajomych mojego syna, też wystarczy. Sprawdzone. Bo u Pani jest tak fajnieJ
Czy potrzebuję ogrodu. Oczywiście, że potrzebuję. Ale nie mam. Mam za to balkon, na którym rosną kwiaty i zioła.
Czy potrzebuję świergotu ptaków o poranku z pobliskiego lasu? Tak, tak zdecydowanie. Nie mam jednak lasu za ogrodzeniem (mieszkam na osiedlu a las jest 10 minut od osiedla), ale mam duże okno przy stole, które mogę otworzyć i słyszeć ptaszki o poranku, które uwijają się po akacjach pod staromiłośniańskim niebem.
Czy potrzebuję murowanego grilla, żeby zaprosić znajomych na grillowanie dania? Nie, nie potrzebuję. KUPIŁAM GRILLA ELEKTRYCZNEGO!

A więc, uprzyjemniam sobie życie.

Zapraszam znajomych.
Otwieram okno przy stole. Ustawiam naczynia i dekoruję stół. Uwaga, naczynia obowiązkowo z najlepszego domowego serwisu, żadne tam plastikowe tacki (chociaż plastikowe robocze łyżki do sałatki się wkradły). Kwiaty, zapalone świece. Wcześniej oczywiście, przygotowuję dania: kiełbaski, szaszłyki, mięsiwa, warzywa, sałatki. Następnie, odpalam grilla (wtyczka do gniazdka) i piekę dania.
A potem, to już nocne Polaków rozmowy do późna z paczką dobrych znajomych przy muzyce i winku.

Zachęcam, polecam, sprawdziłam. DZIAŁA!

Obecnie, muszę przyznać, jestem zachwycona grillem elektrycznym. Może dla niektórych to już przebrzmiałe, to już było i nie ten klimat. Ale powtarzać będę do znudzenia: jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. A i tak najważniejsze jest towarzystwo i atmosfera.

Jakie są zalety grilla elektrycznego, według mnie oczywiście.

  1. Jest niejednokrotnie tańszy od węglowego.
  2. Kupuje się go przez Internet i przywiozą go do pod same drzwi. Przynajmniej w moim przypadku (ale Amerykę odkryła, ha, ha).
  3. Rozpala się go chwilkę, wiadomo wtyczka w kontakt.
  4. Nie dymi, nie smrodzi, nie trzeba dmuchać, żeby rozbuchać i nie trzeba polewać, żeby nie był rozbuchany. Używamy pokrętło na max do mięs i pokrętło na medium - do warzyw.
  5. Łatwo się czyści.
  6. Możemy używać jako patelni i smażyć kotleciki na obiad bez panierki i nadmiernego tłuszczu. Pewnie zdrowiej.
  7. Możemy szybko spełnić swoją wieczorną lub środkowotygodniową zachciankę pod tytułem: zjadłbym/zjadłabym grillowaną kiełbaskę do meczu lub grzankę z serem do bajeczki.
  8. Możemy sobie zorganizować grilla zimą.
  9. Inne zalety….tu może każdy jeszcze coś dopisać.
Przekonujące? Dla mnie, tak.




I jeszcze dwie przystawki, bez których nie wyobrażam sobie takiej uczty. Pewnie wszystkim znane, ale i tak podam przepis. Wszystkie składniki można kupić w sklepie zaczynającym się i kończącym na literę L.

Sałatka z rukolą.

1.      Paczka rukoli.
2.      Pomidorki koktajlowe.
3.      Papryka czerwona (niekoniecznie).
4.      Szynka parmeńska.
5.      Ser typu bałkańskiego.
6.      Ziarna słonecznika lub dyni lub grzanki lub wszystko naraz.
7.      Oliwa i ocet balsamiczny.
8.      Przyprawy do smaku.

Do rukoli dodajemy pokrojoną w paseczki szynkę parmeńską, ser, przekrojone na pół pomidorki, paprykę i prażone ziarenka.
Skrapiamy oliwą i octem. Mieszamy.
Wszystkie w/w składniki (oprócz ziaren) kupuję w opakowaniach. Opakowania, za wyjątkiem rukoli starczą mi na dwie sałatki. Ziarna, dodaję „na oko”.

Grillowania cukinia z sosem tzaciki

1.      Małe cukinie.
2.      Ser typu Bieluch.
3.      Jogurt naturalny.
4.      Ogórek zielony.
5.      Czosnek.
6.      Przyprawa grillowa.
7.      Sól i pieprz.

Małe cukinie myję i kroję wzdłuż na pół centymetrowe paski
i posypuję przyprawą grillową.
Sos: ogórek obieram i trę na tarce. Przekładam do sitka, posypuję niewielką ilością soli i odstawiam na kilka minut. Ogórek pod wpływem soli puści wodę.
Następnie serek mieszam z jogurtem, kilkoma wyciśniętymi ząbkami czosnku,
odmokniętym ogórkiem i przyprawami.

Zgrillowaną cukinię podajemy z sosem.



Smacznego!







środa, 16 maja 2012

Dostałam wyróżnienie, dziękuję:)

Dziewczyny,
dostałam od koleżanki blogowej http://puchaczwpniu.blogspot.com/ wyróżnienie. 
Pękam z dumy i bardzo, bardzo dziękuję.


Nie bardzo znam jeszcze wszystkie reguły blogowe, ale ja chyba też powinnam wyróżnić kilka blogów. Być może będą to blogi, które dziękują za wyróżnienia ale i tak o nich wspomnę, bo dzięki nim wiele się zmieniło.

1. Blog Elizy http://utkanezmarzen.blogspot.com/, która teraz z powodów zawodowych rzadko się pojawia w sieci. Wyróżnienie za: lekkość słowa, podejście do życia, piękne wnętrza, nieustanne inspiracje i cudowne zdjęcia.
2. Blog Alicji http://black-white-home-and-me.blogspot.com/. Ala teraz zaczęła pisać 3 bloga, polecam przeczytanie poprzednich. Za piękną duszę, wnętrza, miłość do rodziny i zwierząt, zdjęcia.
3. Blog Ity http://jagodowyzagajnik.blogspot.com/. Za inspirację, przeróbki i złote ręce. Za zdjęcia i przepisy "krok po kroku".
4. Wyróżniam też wszystkie nowo odkryte przypadkiem ostatnio inspirujące blogi, które są na moim paskuu jako ulubione. Za pasję, inspirację, radość życia i wiele wiele innych pozytywnych wartości. 

Dziękuję dziewczyny, że jesteście.

poniedziałek, 14 maja 2012

Wyniki Candy!

Moje Drogie! Wczoraj zakończyło się moje pierwsze Candy. Trzy dziewczyny wzięły udział, jedna zostawiła komentarz. Także, wycięłam trzy karteczki i zaprosiłam moją kochaną Sierotkę Marysię:)


 W tych pięknych okolicznościach przyrody, został wyciągnięty los i....


 ...zwyciężczynią została dziewczyna, która prowadzi świetnego bloga http://puchaczwpniu.blogspot.com/.


Proszę odezwij sie do mnie i podaj swój adres: Gabrycha74@wp.pl.
Dziewczyny, możecie przy okazji mi podpowiedziec, bo nie ogarniam, gdzie mogę dodac do publicznej wiadomości na moim własnym blogu adres e-mail?

Moja przygoda z Candy na pewno sie nie kończy, bo bardzo lubię obdarowywac prezentami. Jestem tylko ciekawa, co by się moim podczytywaczom spodobało? A poniżej lista, czym mogłabym obdarowac?
1. Dekupażowe coś.
2. Mydełko własnej roboty.
3. Jakiś przerobiony nieduży mebelek.
4. Przemalowana po mojemu gliniana doniczka.
5. Niespodzianka.
Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam, aby to piątku:)

piątek, 11 maja 2012

Maj - najpiękniejszy miesiąc roku!


Co tu dużo gadac. Jest maj, jest słonce, jest pięknie! Uwielbiam maj, który jest jak nadzieja na lepsze jutro. A w maju są bzy, konwalie, niezapominajki i mlecze (miodzik już zrobiony). Kwitną akacje, powojnik na balkonie i .... wymieniac by dużo.
A ja chyba jestem szczęśliwa. Mam to szczęście (w tym miejscu chciałabym podziękowac szalonemu architektowi moje bloku), że mam w sypialni wielkie, podwójne okno balkonowe, które jak otworzę, to jestem jedną nogą na balkonie, czyli prawie pod niebem:) Także mogę sobie polegiwac w łóżeczku i słuchac świergotu ptaszków, patrzec się w niebo. Na szczęście mam okna na aleję akacjową.
No istny raj...:)
Zdjęcia wrzucam, oczywiście majowe.


 



I taki sekretarzyk popełniłam. Nie tak ci on wyglądał przed odnowieniem:)





Jutro koniec candy. Hm... wielkiego entuzjazmu nie wzbudziły cukierki.... ale tym wiekszą sznansę ma ta garstka dziewczyn, które się zapisały.

Mimo pochmurnej soboty, życzę udanego weekendu i przesyłam Wam wirtualny bukiecik bzu:)