sobota, 27 lipca 2013

Depeche Mode 25 lipca 2013

Byłam, bo nie mogłam nie być...
(ja z prawej)


 Było wspaniale, rewelacyjnie, wzruszająco...


Fanka od lat...



No i hicior nad hiciory, Dave nie musiał śpiewać, zrobiliśmy to za niego:)


Źródło net.

sobota, 6 lipca 2013

Lato czeka i wykonanie pierwszej części planu

Zaczęło się upalne lato i fakt ten powoduje u mnie ograniczenie blogowania i zaglądania do neta. Kilogramy truskawek i czereśni, ogórki małosolne, cukinie, bakłażany, spotkania ze znajomymi, wieczorne spacerki z psami lub przesiadywanie na balkonie, to czynności konkurencyjne do blogowego świata. Poza tym, mało się dzieje dekoracyjnie i wnętrzarsko.


 Należy odnotować fakt, ukończenia biureczka i efekt końcowy nawet mnie zadowala. Teraz trzeba tylko zadbać o dodatki i jakoś zagospodarować przestrzeń. Na razie jest tak.








Drugi fakt dotyczy szaleństwa kwiatowo-ziołowego na balkonie. Wszystko pięknie się rozrosło. Mój klematis, który miał tylko jeden kwiat, zastępuje mi skutecznie winobluszcz. W zielonej formule też mi się podoba.

 







Trzeci fakt, dotyczy nieletnich, którzy pomału rozpierzchną się po mazurskich jeziorach i nadmorskich plażach. Ja też tak chcę…..

Czwarty fakt dotyczy zwierzęcej menażerii. Psy rozleniwione przesypiają upalne dni. Przyjmują pozy bezwstydne i czekają na głaszczące dłonie domowników. O mały, malutki włosek, kolejny bezdomny, wyrzucony chamsko przez „właścicieli”, oderwany od piersi matki szczeniak trafiłby pod mój dach. Na szczęście dla mnie znalazł szybciutko kochający nowy dom. Na szczęście piszę, bo jestem straszną psiarą ale jednak odrobinę rozsądku jeszcze w sobie mam. W końcu nie mieszkam w domu z ogrodem tylko w mieszkaniu w bloku.


Pozdrowienia ślę:)



Lato, lato, lato…

Już jutro.... Wesołych Świąt