Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 2 października 2011

Kwiatowy pokój

Wcale, ale to wcale nie planowałam. Dopiero jak powiesiłam zasłony... Nie no, cały pokój jest w kwiatach:) Na początku była narzuta. Oczywiście zakup niekontrolowany, spontaniczny całkowicie lumpeksowy:) Narzuta nie była tania ale nie mogłam się oprzec:) Najfajniejsze jest to, że jest dwustronna.
Poduchy też z tegoż sklepu. Potem zagęściło się od dekupażowych drobiazgów... Na końcu zasłony. Zasłony kupione, hmm... no też w lupeksie. Były cztery kawałki. Każdy w innym rozmiarze, więc musiałam pokombinowac z szyciem. Połączyłam koronką i coś tam wyszło. W pokoju nie zabrakło kwiatów suszonych i żywych. Aha, obrusik zrobiony przez moją zdolną mamę. Jest piękna:) A mebelki, zwykłe sosnowe, oczywiście przerobione przeze mnie. I tak sobie romantycznie wygląda nasza sypialnia.
Dziękuję dziewczyny za Wasze dziewczyny komentarze. I to bardzo, bardzo miłe. To uskrzydla:) Zdjęcia nie są w dobrej kolejności, tak wyszło:)











Pozdrawiam:)