Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 4 marca 2012

Z cyklu - jak niedrogo zmienić wystrój mieszkania.

Nie każdy ma możliwość kupić mieszkanie czy dom w stanie deweloperskim i urządzić je/go według własnego gustu. Często kupujemy je z tzw. "drugiej ręki". Niekiedy zdarza się też, że mamy to swoje wymarzone mieszkanko, kupione kiedyś w stanie deweloperskim i urządzone według własnego gustu a po jakimś czasie stwierdzamy, że jednak to nie to, że podobają się nam inne zestawienia i kolory. Więc co zrobić z niebieską czy pomarańczową kuchnią? Wymienić ją skoro jest dobra, funkcjonalna i zapewne kosztowała kiedyś niemałe pieniądze? A co zrobić z modnymi zabudowaniami wnęk, z szafami z przesuwnymi drzwiami, które królowały i dalej królują w mieszkaniach, bo są pojemne ale nie zawsze piękne. Ja nie zamierzam nic wyrzucać, wymieniać i demolować. Mam na to inną radę. 

Polubić to, co się ma! 

Chciałabym od czasu do czasu wrzucać post z jakimś pomysłem, który mam nadzieję komuś posłuży jako inspiracja. Mam też nadzieję, że któraś z blogowych koleżanek podzieli się także swoim pomysłem lub podszepnie jakąś radę.
Na pierwszy ogień chciałabym pokazać zabudowę pod schodami, szafę wnękową i drzwi.
Kiedy wprowadzaliśmy się do naszego mieszkania, po poprzednich lokatorach została szafa wnękowa w mini przedpokoju. Szafa, która służy jako wieszak na wierzchnie ubrania i buty. Bardzo przydatna jest ta szafa:) Szafa jest zrobiona z płyty i kiedyś była w kolorze buku. Natomiast wolna przestrzeń pod schodami została zabudowana już przez nas. Oczywiście konsekwentnie wybrałam koro bukuJ Jak tylko zamontowano ostatni element, pożałowałam swojej decyzji. O fuj... To była masakra. Muszę jeszcze wspomnieć, że nasze mieszkanie, jak i wszystkie inne mieszkania na moim osiedlu były wymyślone przez architekta, fantastę:) Trudno spotkać u nas mieszkanie, które by miało tradycyjny rozkład pomieszczeń oraz regularne kwadratowe i prostokątne pokoje. Nasze, np. nie ma przedpokoju. Wchodząc do mieszkania, wchodzimy właściwie do salonu. Strefę mini przedpokoju wyznacza tylko podłoga z terakoty no i wspomniana już wyżej szafa na ubrania. Tak samo z salonu widoczne są schody na drugi poziom a pod nimi „cudowna” zabudowa. Także przez 3 lata siedząc w salonie doznawałam przykrościJ estetycznych patrząc na pseudobukową szafę na buty, szafę pod schodami i drzwi wejściowe, które miały bliżej nieokreślony kolor brązu.
Po trzech latach nie wytrzymałam i podjęłam męską decyzję o przemalowaniu pięknotek. Aby zrealizować metamorfozę, należy:

  1. Posiadać zabudowę z płyty.
  2. Kupić białą farbę akrylową do drewna i metalu.
  3. Kupić brązową patynę.
  4. Kupić kilka wałków gąbkowych.
  5. Ewentualnie kupić dekory drewniane i nowe uchwyty.
Drzwi zabudowy należy zdjąć z zawiasów, wyczyścić z zabrudzeń, przetrzeć benzyną aby usunąć przetłuszczenia. Wałek zmoczyłam w wodzie i dobrze go wycisnęłam a następnie zamoczyłam delikatnie w farbie. Malowałam przejeżdżając wałkiem w górę i w dół unikając pełnego krycia (wałek trzymałam w palcach). Chciałam uzyskać efekt przecierki. Zabieg powtórzyłam kilkukrotnie, aż byłam zadowolona. Po wyschnięciu farby, palcem nakładałam patynę i rozcierałam szmatką. Brązowa patyna spowodowała, że drzwi wyglądają trochę jak drewniane. Następnie dekory drewniane, przemalowałam w podobny sposób i nakleiłam w wybranych miejscach. Na zakończenie wymieniłam uchwyty. Tą samą technikę zastosowałam do drzwi wejściowych.
Malowałam głównie po pracy więc trwało to kilka dni ale efekt bardzo mi się podoba i wreszcie jestem zadowolona. Koszt inwestycji, to puszka farby, pół słoiczka patyny, kilka wałków – ok. 70 zł. I na tym można poprzestać. Ja dokupiłam jeszcze 13 dekorów po ok. 8 zł i uchwyty po 8 zł. Całość ok.150 zł. Dokładnych cen nie pamiętam. Niezbędna do metamorfozy jest także szczypta chęci i optymizmu.
Mam nadzieję, że kogoś zachęcę do zmian bez sięgania do dużej gotówki:)

Krok po kroku.

Zabudowa pod schodami. W ferworze napływu weny, zanim zrobiłam zdjęcia przed, już rozmontowałam kilka drzwiczek:) Proszę nie zwracać uwagi na bałagan, bo tym razem nie on jest przedmiotem posta:). 




Widać też szafę i gustowne drzwi.




Farba


Patyna


Tak wyglądały przeciągnięcia wałkiem.



I po nałożeniu patyny.


Efekt po wczesnym rankiem


Dekory drewniane.



Nowy uchwyt.


Szafa.



Dekory.


I drzwi wyjściowe - na zdjęciach wyglądają na bielsze od szafy, ale w rzeczywistości są identyczne.




Pokusiłam się nawet o dekorki konturówką na klamce - czasem mam wrażenie, że jednak "przegięłam":)


Zabudowa porą popołudniową, kiedy słonko już nie zagląda w okna salonu.




Na zakończenie przydługiego posta, ciekawostka. Zdjęcia "przed" robiłam dwa lata temu. "Po" - dzisiaj:)

19 komentarzy:

  1. Zdecydowanie lepiej! zwlaszcza ta zabudowa pod schodami. Ja bym moze troche mniej dekorow dala, ale ja generalnie jestem taka troche "minimalistyczna", hahaha:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę zdecydowanie lepiej!!! Jaśniej i od razu jakby przestronniej :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kawał porzadnej roboty odwaliłaś! Teraz pasują do kolorystyki wnętrza. Zawsze robi na mnie wrażenie taka kreatywność i zapał. Tak trzymaj. Ciekawe jak na takie Twoje pomysły reaguje mąż?
    Ja swojemu właśnie zorganizowałam 2 dni urlopu, bo chciałam odświeżyć holl i łazienki, parę rzeczy powiesić na ścianach.
    O ile świetnie radzę sobie z malowaniem to wiertarki wole sie nie dotykać! Od soboty przestawiamy, oklejamy, malujemy bo potem ogród mnie pochłonie bez reszty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzękuję Wam dziewczyny za miłe słowa.
    DeZeal, teraz jestem na etapie malowania kuchni. Aż się boję co z tego wyniknie. Tam będzie raczej minimalistycznie. Tzn. nie będzie dekorów ale planuję jakiś napis.
    Bubiso, po pesymistycznym, plastikowym buku, tak zdecydowanie , zrobiło się dużo jaśniej.
    Ewa, mój mąż jest już uodporniony na moje dziwactwa i z pokorą odkręca śrubki i przeciera meble. Wierzy ślepo w moje pomysły i chwała mu za to. Ostatnio tylko nie bardzo uwierzył, że przemaluję żyrandol. Ale jak już to zrobiłam, to nie mógł wyjść z podziwu. Żyrandol niebawem przedstawię na blogu.
    Pozdrawiam Was.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj,roboty było,co nie miara...:) Zapraszam do siebie:)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem pełna podziwu dla twojej pracy. Trzeba mieć "jaja" żeby się zabrać za takie przedsięwzięcie :) a efekt jest niesamowity. Gratuluję.
    Zaintrygował mnie tytuł Twojego bloga. Zastanawiam się czy przypadkiem nie jesteśmy sąsiadkami...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to się mówi "diabeł tkwi w szczegółach". Naprawdę świetny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  8. NO ciekawie, przyznam że aż zaskakująco dobre.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej! jestem pod wrażeniem, bardzo duża różnica. Zmiana oczywiście jak najbardziej pozytywna. Gratuluje pomysłu;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam masę wolnego czasu, więc chętnie sama zrobiłabym dekoracje ale mam dwie lewe ręce! Masakra!

    OdpowiedzUsuń
  11. W bieli wyglądają znacznie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  12. Od razu widać, że dużo pracy i wysiłku włożyłaś w tą zmianę. Brawo.
    https://myloview.pl/blog

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne i praktyczne wykorzystanie przestrzeni pod schodami!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo często zaglądam na blogi wnętrzarskie i trzeba przyznać że zmiana dawnego drewnianego stylu na prosty biały daje naprawdę spore efekty. Mieszkanie teraz wygląda naprawdę przytulnie!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń