poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Płynie czas...





Strasznie zaniedbałam bloga… Moja wina… Tzn. mam usprawiedliwienie. Najpierw były przygotowania do wakacji, potem były dwa tygodnie błogiego lenistwa. Potem było pranie, prasowanie i przestawianie się psychiczne do pracy. A potem tak jakoś mało czasu w tygodniu a weekendy na działce lub inne atrakcje. Hmm… tłumaczę się „gęsto”J Na wakacje pojechaliśmy na Mazury. Kocham nasze polskie jeziora. Lubię zwłaszcza małe jeziora wciśnięte gdzieś pomiędzy mazurskie wsie. I nad takim właśnie byliśmy. Nad jeziorem znanym z filmu „Siedlisko”. Mazury zawsze przyjmują nas gościnnie, są klimatyczne, nostalgiczne. Uwielbiam ich spokojną taflę, kolor i zapach. Uwielbiam patrzeć na stare pomosty i pałki wodne wokół. Lubię patrzeć na pływające łabędzie z młodymi, kaczki. W tym roku widziałam też płynące krowy na popas na wyspę po środku jezioraJ Jedyne co się zmienia na niekorzyść, to coraz częściej pojawiające się tabliczki przy liniach brzegowych „teren prywatny”L
Gdybym tylko mogła, gdyby praca nam na to pozwoliła…. zamieszkałabym tam.






Jeżeli chodzi o wnętrzarskie życie mojego domu. W głowie dużo pomysłów, dużo rzeczy zaczętych i rozgrzebanych czeka na moje zainteresowanie. Poszukuję namiętnie dywanu do salonu i mam chrapkę na nowe tkaniny w oknach.
 I najważniejsze. Dostałam śliczne wyróżnienie od Leandry http://leandra-myhomeideas.blogspot.com/.
Dziękuję Ci bardzo, bardzo serdecznie. Jestem tym bardziej zadowolona/zdumiona tym faktem, że w świecie blogowym jestem raczkującym niemowlakiemJ i bardzo daleko mi to kreatywności blogowych koleżanek. Zwłaszcza Lenadra jest dla mnie niedoścignionym przykładem na kreatywność, inspiracje i „płodność” postówJ Z tego co się zorientowałam, to wyróżnienie ma pewne zasady, które oczywiście złamięJ Chciałabym wyróżnić wszystkie zdolne osoby (w tym Leandrę), które „zamieszkują” sobie pod moimi ulubionymi blogami. To dzięki nim, oczywiście zainspirowana, dużo w moich wnętrzach zmieniłam i zaczęłam prowadzić bloga.

Idąc za ciosem, 7 prawd o mnieJ
  1. Przede wszystkim jestem całą sobą córką mojej mamy i taty. Mój kochany tata w  maju niespodziewanie i za szybko się z nami pożegnał. Widocznie był pilnie potrzebny do niebiańskiej kapeli zdolny samouk akordeonista. Jestem żoną swego męża i mamą dla naszych dzieci. To jest podstawa mojego życia. Na pierwszym miejscu jestem dla nich a oni dla mnie.
  2. Cały czas coś w domu zmieniam, przestawiam, przemalowuje. Uwielbiam stare przedmioty z duszą, z zębem czasu. Najbardziej jestem usatysfakcjonowana jak sama coś zrobię niewielkim kosztem.
  3. Uwielbiam zwierzaki i jestem straszną psiarą. W domu mam dwa psy ze schroniska. Fela zwaną potocznie Felcią i Marcela zwanym w skrócie Marek.
  4. Uwielbiam filmy psychologiczne i psychodeliczne (nazwa własna). Lubię też filmy z dreszczykiem i fantastykę. Nie lubię za to romansideł, zwłaszcza polskich.
  5. Czytam dużo książek ale tylko w autobusie w drodze do pracy i z powrotem. W domu nie mam czasu. Jak zapomnę książki do torebki, to jest czarna rozpacz. Godzinna jazda do pracy dłuży się niemiłosiernie. Mało oglądam telewizji, nie mam czasu i szkoda mi go. Nie oglądam żadnych seriali. Jeżeli już coś oglądam, to filmy na DVD (świetna sprawa podczas prasowania metrowych stosów bielizny) i programy publicystyczne.
  6. Bardzo bym chciała aby na świecie zapanował pokój i żeby nigdy nikt nie zaznał głodu. Chciałabym aby moi bliscy nie zaznali choroby.
  7. Moim wielkim marzeniem jest posiadać dom z ogrodem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Już jutro.... Wesołych Świąt