Łączna liczba wyświetleń

środa, 17 października 2012

Przez chwilę byłam nieletnia

Na początku chciałabym wszystkim podziękować za tyle przemiłych komentarzy pod ostatnim postem. Cieszę się, że Wam się Ludwiś podoba. Zadomowił się już u nas, rozpakował, tzn. zapakował i dumnie spełnia swoją funkcję.


Ale wróćmy do tematu posta. Otóż pewnego dnia, w niewyjaśnionych okolicznościach stałam się znów nieletnią. Ba, nawet okazało się, że mam mniej niż 13 lat:) Tak, to nie żarty. A było to tak.
Jak co dzień (no prawie), odpaliłam kompa i oczywiście chciałam wejść na mojego osobistego, prywatnego bloga celem pooglądania co tam u Was słychać  tudzież wrzucenia jakiegoś pościka. Lecz nagle moim oczom ukazał się komunikat, że moje konto gmail zostało usunięte, ponieważ (w tym momencie słychać werble), mam mniej niż 13 lat tzn. nie spełniam warunku korzystania z wszelkich przysługujących mi do tej pory usług. Tak, po 1,5 roku blogowania, wujek google dopatrzył się takiej zbrodni. Zrozumiałym jest, że mój blog został także usunięty. No więc, postanowiłam wyjaśnić sprawę. Sięgnęłam do centrum pomocy i    jedyne co mi pozostało to: przesłać kopię jakiegoś dokumentu potwierdzającego pełnoletność lub zapłacić kartą kredytową 0,30 USD. Przy czym wujek google poinformował mnie, że przesyłanie kopii danych będzie długotrwałe, natomiast opłata tak drobnej kwoty sprawi, że stanę się natychmiastowo pełnoletnia i moje konto i blog zostaną odblokowane. No więc zagotowało się we mnie, bo jakże to. Dzisiaj jestem pełnoletnia a jutro już nie. Zadzwoniłam do biura w Warszawie, gdzie przemiła sekretarka (niestety automatyczna) poinformowała mnie, że i owszem mogę zadzwonić od 9-17. Ale widocznie wszyscy się pochorowali, bo nikt przez kilka dni nie odbierał telefonu. No to niezrażona tym niepowodzeniem, zadzwoniłam do biura w Krakowie. Tam o dziwo szybko się połączyłam i porozmawiałam z przemiłą Panią. Pani powiedziała mi co mam zrobić (patrz wyżej) a na moje pytanie dlaczego tak się stało, Pani powiedziała, że pewnie ktoś się włamał na moje konto i perfidnie zmienił dane. To ja się pytam teraz, KTO się włamał, Kto tak pragnął pozbawić mnie mojego bloga. No KTO?:)
Niezrażona niepowodzeniem, napisałam do webmasterów. No bo jakże to, danych nie będę swoich gdzieś w świat przesyłała a płacić za darmowy (chyba) blog nie przystoi. Nie muszę wspominać  że na moje pytania i prośbę o pomoc nie otrzymałam odpowiedzi. Stwierdziłam, że może ten mój blog nie jest jakiś tam nadzwyczajny ale jest mój i chciałam go odzyskać  A jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. No to sięgnęłam do kieszeni (tzn. po kartę kredytową) i zapłaciłam im te 0,30 USD. I wiecie, stał się cud. Odzyskałam swoje konto, blog oraz pełnoletność w 5 minut:)
Takim to właśnie sposobem, piszę sobie tego posta. A napisałam całą tą historię, jako.... no chyba jako ciekawostkę przyrodniczą. Ten nasz blogger nie jest taki darmowy jak się wydaje i któregoś pięknego dnia, możemy stać się np. nieletni:) Podobną historię, aczkolwiek z innym tłem w środku opisała kiedyś Iza z http://my-cottage-life-bubisa.blogspot.com. Także, nie jestem odosobniona. Dzięki Iza za wsparcie:)
A żeby nie było, że tylko z bloggerem się brałam za bary, powstały w tak zwanym między czasie dynie według przepisu Looki i uwity został wianek.



Pozdrawiam i do miłego:)

5 komentarzy:

  1. Asiu, toć się zastanawiałam, co się stało, że Twój blog zniknął i wali po oczach wielkim wykrzyknikiem.
    Cieszę się, że jesteś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. No to miałas przejscia!!Ale dobrze ,że jesteś! Fajne dekoracje!!
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło! :-) Ale fajnie chyba jest odmłodzić się tak na chwilkę ???

    OdpowiedzUsuń
  4. Trafnie to ujęłaś - jak nie wiadomo o co chodzi... Trochę za łatwo się poddałaś. Jeśli raz "zwąchali" taki świetny interes, to nie ma pewności, ze jutro znów "ktoś" pozbawi Cię pełnoletniości :). A swoją drogą i całkiem serio - uważaj na swoje pieniądze, zwłaszcza te z karty kredytowej, bo o takich sytuacjach się tutaj dowiaduję, że włos mi się jeży na głowie. Zresztą, co tu daleko szukać... wczoraj zamknęli nam konto, bo... No właśnie nie wiemy dlaczego. Gorzej, że nie wiemy gdzie nasze 100$! :) Trzymaj się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, przeczytałam mój wpis i padłam. Ale zastosowałam składnię! Widać mój mózg ma za dużo danych :). Buziaki. B.

    OdpowiedzUsuń