poniedziałek, 5 grudnia 2011

Przespać listopad i obudzić się w grudniu.

Listopad chętnie bym przespała. Chociaż w tym roku był wyjątkowo dla nas łaskawy, to i tak już nie mogłam się doczekać jego końca. Listopad kojarzy mi się ze smutkiem i pożegnaniem z aurą jesienną… 
W listopadzie dopadł mnie smutek. Smutek taki ogólny związany z małą ilością słońca i witaminy D ale też i smutek prywatny. Niedługo z R. zaczniemy nowy rozdział w życiu. Nie wiem jaki będzie? Może dobry, może zły… W listopadzie miałam złe przeczucia, w grudniu musi to się zmienić. Musi się udać… nie ma innego wyjścia.
Dość!
Jest grudzień i czas oczekiwania na przyjście Pana. Na święta najpiękniejsze w roku. To będą też pierwsze święta bez taty....
Pomału organizuję czas na prace porządkowo – dekoracyjne oraz kulinarne. Już upiekliśmy z dziećmi pierniczki, no i powstały dekupażowe butelki.
Złe myśli precz!
Kilka zdjęć, ku pamięci:)






1 komentarz:

  1. Bardzo ładne butelki.Dzięki za inspirację.Mam jedną z tych serwetek,więc może zrobię sobie zaśnieżoną butelkę?Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń

Już jutro.... Wesołych Świąt