Łączna liczba wyświetleń

sobota, 27 kwietnia 2013

Jak dobrze wstać skoro świt...

To, że mój organizm nie potrzebuje dużo snu, ma swoje zalety. Dzień staje się automatycznie dłuższy, można przynieść na śniadanko świeże bułeczki no i można w samotności spacerować porankiem po wiosennym lesie.

 

 



Dzisiaj skoro świt, zamiast przekręcać się na drugi bok, obudziło mnie coś. Coś kazało mi wstać i powędrować rano z psiakami do lasu. A las przywitał mnie słoneczkiem, zapachem wilgotnej ziemi, zielonością i koncertem ptasiego trelu.





Nie ma dla mnie nic piękniejszego, niż poranek w wiosennym lesie.




Pozdrowienia wiosenne:)

6 komentarzy:

  1. Odwrotnie niż u mnie. Mogę spać do południa a świeżymi bułeczkami nie pogardzę:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Już czuję ten zapach lasu :)Koniecznie pokaż zdjęcie tego ptaszka, p którym pisalaś u mnie na blogu> Ja go chętnie spróbuję rozpoznać :)

    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na zdjęciu powyżej. Czarny z pomarańczowym dziobkiem.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Asiu, Bardzo chciałabym, żebyś odbrała wyróżnienie. Te Twoje prace są przepiękne:) Pozdrawiam,

      Usuń